Recenzja #5 – Sekrety urody Koreanek

20160830_075428[1]

Leżę właśnie z maseczką w płachcie i w stanie absolutnego relaksu chcę Was zabrać do Koreańskiego Świata Piękna, którego przewodniczką będzie nie kto inny jak Charlotte Cho…

Koreanki jakie są… eee… nie każdy ma okazję widzieć. Ale ich chęć do posiadania perfekcyjnej cery jest znana na całym świecie (podobnież Azjatki robią konkurencję dotychczasowym wyznacznikom stylu i piękna – Francuzkom ). Zrencenzuję tę książkę z punktu widzenia osoby, która do tej pory pielęgnacją cery się nie bardzo przejmowała.

Punktem przeciwstawnym do mojego będzie zdanie mojej Zawsze Sceptycznej Do Azjatyckich Wynalazków Mama 😉

„Sekrety Urody Koreanek” zachwyciły mnie już samym wyglądem. Różowa okładka, w środku słodkie rysunki. Sprawia to, że książkę się pochłania! Ta pozycja naprawdę się wyróżnia na tle innych poradników dostępnych na rynku. Natknęłam się nawet na artykuł o niej w piśmie „Be Active”!

Słowo o treści – język jest kolokwialny, młodzieżowy i BARDZO nieksiążkowy – ale hej! Komu to będzie przeszkadzać? To jest poradnik, nie dzieło wybitnego pisarza!

Poruszone są tu tematy takie jak dwuetapowe oczyszczanie, koreańska pielęgnacja w 10 krokach, k-spa oraz nawilżanie, nawilżanie, nawilżanie. Nawilżanie to chyba co drugie słowo! Jest to jednak kwestia tak ważna, że i na to przymykam oko.

Ok, pozachwycaliśmy się – co na to mama? „Nie podoba mi się, że ona mówi o kosmetykach konkretnych firm”. Jedni mogą to uznać za zaletę, inni za wadę. Ja winy nie znajduję – lepiej napisać raz w książce, niż 100 razy odpowiadać w Social Mediach na pytania. Może to być odebrane też w inny sposób – chcę żeby wszystko zadziałało, czy muszę kupić TE kosmetyki? Jeszcze inni powiedzą, że reklama (nawet jeśli, to tak subtelna, że nie poczułam się tym zażenowana czy oburzona czy zniesmaczona. Po prostu tego w takim sposób nie posytrzegam).

Jaki wpływ miała ta książka na mnie? Ogromny. Jeszcze zanim doczytałam, już pobiegłam do sklepu i kupiłam to co naprawdę niezbędne. Czułam się o tyle fantastycznie, że wiedziałam, że nic nieodpowiedniego dla mojej cery nie znajdzie się w koszyku. Nie czułam także presji „OMG, TO NIE JEST KOREAŃSKIE”.  Postawiłam w większości na firmę Tołpa i jestem szczęśliwa ❤ Dwa razy dziennie oczyszczam twarz olejkiem i żelem, używam toniku z serum (czyli dwa kroki w jednym, taka przebiegła jestem), kremu pod oczy, a ostatni jest krem nawilżający. Dużo? Na pewno więcej niż do tej pory robiłam. A jakie to przyjemne…

Maseczka dobiegła końca, recenzja także. W czytaniu jest obecnie „Za rękę z Koreańczykiem”. Cały czas pamiętam o tej osobie, która mi ją poleciła! Już wkrótce recenzja!

Jako, że odrobinę weszłam w temat chcę też zapowiedzieć kilka recenzji koreańskich kosmetyków – dwóch BB, maseczki w płachcie oraz kilku próbek, które dostałam ale jeszcze nie rozgryzłam czym są xD ( wszystko firmy It’s skin)

Łapcie w bonusie xD

20160830_091806[1]

Do przeczytania :3

Reklamy

9 comments

  1. Gdy tylko otworzyłem tę książkę, to od razu pochłonęłam prawie połowę! Teraz w sumie zrobiłam sobie króciutką przerwę i jeszcze jej nie skończyłam, ale już mogę stwierdzić, że bardzo mi się podoba 🙂 Aż chce się ładnie wyglądać 😀
    Akurat ja styczność z koreańskimi kosmetykami już miałam, poza tym bardziej dbać o cerę zaczęłam już chwilę przed dorwaniem książki (wcześniej jakoś nie byłam maniaczką nadmiernej pielęgnacji), ale teraz rzeczywiście jeszcze bardziej zaczęłam się tym interesować. Tak więc podpisuję się pod recenzją i również polecam książkę każdemu 😀

    Polubienie

        • Ok, szanuję. Jednakże po Twoim komentarzu skierowałam się do Internetu z zapytaniem „jak się pisze recenzję”, a potem przypomniałam sobie dzień, w którym zapowiedziałam moje recenzje (zamierzchłe czasy xD). Napisałam wtedy dokładnie „To nie będą sztywne, szkolne recenzje. Żadna to przyjemność takie pisać >.< Będzie opis (bez spoilerów :D) i moje przemyślenia”. Opis jest? Jest. Przemyślenia są? Są. Niezadowolenie jest? Jest. A jeśli jest, to postaram się bardziej z kolejną książką. Proszę mnie się tu nie zrażać i zapraszam na kolejna odsłonę 😀

          Polubienie

  2. Kiedyś już ją miałam w ręku i szłam z nią do kasy, ale ostatecznie kwestie finansowe mnie powstrzymały. Twoja recenzja przekonuje mnie jednak, że ten zakup będzie słuszny, zapisuję więc sobie i przy pierwszym zastrzyku gotówki kupuję tę książkę, może nareszcie zacznę dbać odpowiednio o swoją cerę 😉

    Polubienie

Dodaj komentarz ^^

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s